Powered By Blogger

wtorek, 20 sierpnia 2013

Imagin Zayn #2



Przed czytaniem radzę włączyć to ;)



Dlaczego ? Dlaczego to tak strasznie boli ? Dlaczego to teraz musiał mnie zostawić. Kilka źle dobranych słów i wszystko się skończyło .


*oczami Perrie*

Jak ja bardzo za nim tęsknię , za tymi jego oczami , ustami . Teraz zrozumiałam co źle zrobiłam .. Ale to czasu nie cofnie i nie naprawi tego. Dlaczego! Dlaczego to musi tak cholernie boleć! A najbardziej boli , jak przechodzi koło mnie na ulicy i mi Cześć nie powie…

Tego dnia miałam humor do dupy. Zapomniałam… Zapomniałam o rocznicy mojej i Zayna. Minął już tydzień a ja dalej nie potrafię się pozbierać. Moje życie nie ma sensu , straciłam wszystko , kochającego chłopaka , rodziców , nikomu już na mnie nie zależy . To już koniec , koniec ze mną . Ze mną i moim życiem . Mam tego dosyć. Zayn jeszcze miał przyjsć po resztę rzeczy… Mnie już wtedy nie będzie.
Wzięłam jakąś kartkę i pierwszy lepszy długopis . I zaczęłam coś pisać.
„Drogi Zaynie.
Gdy będziesz to czytać , to pewnie mnie już nie będzie. Nie potrafię żyć bez Ciebie. Przez te kilka dni zrozumiałam , że bez powodu mnie nie opuściłeś .  Zachowałam się wtedy okrutnie. Wiem , że moje słowa Cię zabolały. Mnie również i wiem że czasu już nie cofnę, ale Przepraszam , Przepraszam Cię Kochanie. –moje oczy napełniły się łzami ale pisałam dalej- Myśl że już nigdy więcej nie poczuję smaku twych ust rozwala mnie od środka . Zayn ja Cię Przepraszam , ale ja nie potrafię. Nie potrafię żyć bez Ciebie. Pamiętasz jak kiedyś obiecałeś mi że nigdy mnie nie opuścisz ? Nie opuścisz mnie nawet gdyby nie wiadomo jak było źle , nawet gdybym wypowiedziała najgorsze słowa o Tobie . To ty będziesz przy mnie. Nie dotrzymałeś tej obietnicy. Ale to nic. Ja Ci wybaczam. Pamiętasz jak powiedziałeś że kiedyś będziemy mieli dzidziusia? I wtedy gdy on się urodził był za słaby , nie dał rady. Teraz ja przejmę nad nim opiekę.  To co teraz zrobię to nie Twoja wina , to wina tylko i wyłącznie moja.  A jak kiedyś się tam u góry spotkamy to wychowamy go razem. A Teraz nierób tego co ja , nie idź w moje ślady. Załóż rodzinę , a ja tam u góry będę przy Tobie . Razem z naszym maleństwem będę przy Tobie czuwać . I pamiętaj nie ważne jak będzie źle , wyprostuj się i powiedz : „Dam radę” . Będę przy Tobie czuwać dzień i noc. Będziesz mógł mi powiedzieć o wszystkim, nie będziesz mnie czuł czy widział , ale ja będę.”

                                                                                              Twoja Perrie xoxo :*

Gdy już napisałam list , położyłam go na łóżku i sama poszłam do łazienki. Do wanny nalałam zimnej wody i wzięłam żyletkę . Zrobiłam kilka głębokich cięć i jedno wielkie na żyle. Odłożyłam żyletkę i wchodząc do wanny , szepnęłam : „Kocham Cię Zayn , już idę maluszku.”
Godzinę później byłam już u mojego maleństwa…

*oczami Zayna*
-Zayn gdzie idziesz? – zapytał Harry
-Idę przeprosić Perrie , może mi wybaczy.
Po tych słowach wyszedłem z domu  i pognałem w stronę domu Perrie. Otworzyłem drzwi i weszłem do środa .
-Perrie. – zawołałem
Nic , cisza
- Perrie gdzie jesteś? – krzyczałem.
Szybko pobiegłem do sypialni. Zobaczyłem list. Nie czytając go pobiegłem do łazienki. W wannie zobaczyłem Perrie. Leżącą w krwi. Dotknąłem jej zimnych rąk. Ostatni raz ucałowałem jej zimne usta i wyszeptałem : -Przepraszam.
Nie czekając dłużej poszedłem przeczytać ten list. Gdy go przeczytałem zadzwoniłem po karetkę , oni przyjechali i na miejscu stwierdzili zgon. Moje życie legło w grózach…

**dzień pogrzebu**

Godzinę po pogrzebie dalej tam siedziałem i rozmawiałem z Perrie . Dobrze wiedziałem że mnie słucha. Już chciałem się zabić lecz wyciągnąłem list i przeczytałem go jeszcze raz.
-Ty nie chciałabyś żebym to zrobił. Będę żyć dla Ciebie. Kocham Cię i Przepraszam.

Imagin Harry #1



Każdego wieczoru tu siedziałam , gdy miałam lepszy humor , czy gorszy , a dziś , dziś wszystko się odmieniło , moje życie straciło sens , przez jeno głupie światło moje życie się skończyło , teraz siedzę w moim pokoju i ryczę ….

Dzisiejszy dzień zaczął się normalnie , wstałam z łóżka , poszłam do łazienki , wzięłam prysznic i ubrałam się . Była 8:30 za godzinę muszę być u chłopaków. Zeszłam do kuchni , przywitałam się z rodzicami , jeszcze wtedy nie wiedziałam , że widzę ich ostatni raz . Zjadłam śniadanie , popatrzyłam na zegarek , a tu już 9:15 . Wzięłam moją torbę , ubrałam moje miętowe conersy i pobiegłam do chłopaków . Na szczęście mieszkali dwie ulice dalej. Podbiegłam do drzwi . Zapukałam . Drzwi otworzył mi Niall , tak Niall Horan , tez z zespołu One Direction . Jestem ich stylistką , a dziś mają jakiś wywiad.
-Gotowi?- Zapytałam
-Tak , -wykrzyknęli chłopcy , tylko Hazza był jakiś smutny.
-Kotek co się stało ?
-Dziś do mnie dotarło , że kocham moją przyjaciółkę , ale boję się że mnie odrzuci i w ogóle to nie wiem jak jej to powiedzieć .
-Po prostu. – powiedziałam ze łzami w oczach , już od dawna czułam coś do Harrego
-Hmm
Chwilę przytulałam Harrego , aż nagle zadzwonił telefon Zayna .
-Tak.. Ok.. Dobrze .. Dziękuję.
-Co się stało ? – zapytał Liam .
-Dzwonili z Corporation Studio . Odwołali wywiad.
-To znaczy , że…. MAMY DZIEŃ WOLNY!!!!!! JEEEJ- krzyczał Niall.
-Hej , [t.i] , przejdziesz się ze mną do parku ? – spytał Harry
-Ok. – rzuciłam
Wyszliśmy z domu i poszliśmy w stronę parku , nagle Harry zatrzymał mnie , spojrzał w moje oczy i powiedział ..
-[T.I] Już od dawna chciałem ci to powiedzieć ale się bałem , Kocham cię .
-Ja .. ja nie wiem co powiedzieć.
-Nie musisz nic mówić , jeśli mnie kochasz to wystarczy to .
On nagle schylił się w moją stronę i pocałował mnie , oczywiście odwzajemniłam to . Gdy w końcu oderwaliśmy się od siebie powiedziałam mu to.
-Też cię kocham Harry.
Pocałował mnie jeszcze raz. Ten pocałunek przerwał nam , mój dzwoniący telefon.
-Halo?
-Dzień dobry czy rozmawiam z [T.I.I.N]?
-Tak to ja , co się stało?
-Twoi rodzice przed chwilą mieli wypadek , zginęli na miejscu .
Rozłączyłam się i rzuciłam telefon na ziemie. Moje oczy zalały się łzami , Harry podszedł do mnie i zapytał co się stało.
-Moi rodzice przed chwilą mieli wypadek , zginęli na miejscu .
-Nie płacz mała , wszystko będzie dobrze.
-Odwieziesz mnie do domu ? I zostaniesz ze mną?
-Tak .
Po chwili byliśmy u mnie w domu . Poszłam do kuchni , zobaczyłam tam wiadomość od rodziców .
„Kochanie , wyjeżdżamy na dwa miesiące , nie pytaj. Kocham Mama i Tata <33”
Moje oczy były napuchnięte od płaczu , położyłam się na kanapie.
-Harry , położysz się ze mną?
-Tak.
-Przytul mnie i pocałuj .
Harry mnie pocałował. Kocham go . Przytuliłam się do jego torsu i poszłam spać . Obudziłam się godzinę później . Koło mnie leżał Harry .
-Pięknie wyglądasz podczas snu.
-Dziękuję , ale nie.
-Nie zaprzeczaj i tak ci się to nie uda ;)
-Harry , czy mogę zamieszkać z Wami na kilka dni ?
-Oczywiście .
Wstałam uczesałam się i zapakowałam kilka ubrań , gdy już byłam gotowa , zawołałam Hazzę i poszliśmy do nich do domu . Walizkę na razie zostawiłam w aucie , weszliśmy do domu , nagle w przedpokoju pojawili się chłopcy i przyłapali nas na trzymaniu za rękę .
-Mówiłem że z nią będzie . – szeptał Lou i Niall
-Tego nie wiadomo . – odpowiedział Lou Niall.
-To co jesteście parą ? – zapytał Niall
-Właściwie to sami nie wiemy .
Lou chyba posłał Harremu spojrzenie typu „Dawaj stary , dasz radę.”
Harry klęknął przede mną i .zapytał czy zostanę jego dziewczyną.
-[T.I] będziesz moją dziewczyną ?
-Tak. Kocham Cię.
Rzuciłam się mu na szyję i pocałowałam go …


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No więc tak ;) Wróciłam :) Macie mój pierwszy wesoły Imagin . Zaraz wstawię smutny ;3 ~Smerfetkaa