Przed czytaniem radzę włączyć to ;)
Dlaczego ? Dlaczego to tak strasznie boli ? Dlaczego to teraz musiał mnie zostawić. Kilka źle dobranych słów i wszystko się skończyło .
Dlaczego ? Dlaczego to tak strasznie boli ? Dlaczego to teraz musiał mnie zostawić. Kilka źle dobranych słów i wszystko się skończyło .
*oczami Perrie*
Jak ja bardzo za nim tęsknię , za tymi jego oczami , ustami . Teraz zrozumiałam co źle zrobiłam .. Ale to czasu nie cofnie i nie naprawi tego. Dlaczego! Dlaczego to musi tak cholernie boleć! A najbardziej boli , jak przechodzi koło mnie na ulicy i mi Cześć nie powie…
Tego dnia miałam humor do dupy. Zapomniałam… Zapomniałam o rocznicy mojej i Zayna. Minął już tydzień a ja dalej nie potrafię się pozbierać. Moje życie nie ma sensu , straciłam wszystko , kochającego chłopaka , rodziców , nikomu już na mnie nie zależy . To już koniec , koniec ze mną . Ze mną i moim życiem . Mam tego dosyć. Zayn jeszcze miał przyjsć po resztę rzeczy… Mnie już wtedy nie będzie.
Wzięłam jakąś kartkę i pierwszy lepszy długopis . I zaczęłam coś pisać.
„Drogi Zaynie.
Gdy będziesz to czytać , to pewnie mnie już nie będzie. Nie potrafię żyć bez Ciebie. Przez te kilka dni zrozumiałam , że bez powodu mnie nie opuściłeś . Zachowałam się wtedy okrutnie. Wiem , że moje słowa Cię zabolały. Mnie również i wiem że czasu już nie cofnę, ale Przepraszam , Przepraszam Cię Kochanie. –moje oczy napełniły się łzami ale pisałam dalej- Myśl że już nigdy więcej nie poczuję smaku twych ust rozwala mnie od środka . Zayn ja Cię Przepraszam , ale ja nie potrafię. Nie potrafię żyć bez Ciebie. Pamiętasz jak kiedyś obiecałeś mi że nigdy mnie nie opuścisz ? Nie opuścisz mnie nawet gdyby nie wiadomo jak było źle , nawet gdybym wypowiedziała najgorsze słowa o Tobie . To ty będziesz przy mnie. Nie dotrzymałeś tej obietnicy. Ale to nic. Ja Ci wybaczam. Pamiętasz jak powiedziałeś że kiedyś będziemy mieli dzidziusia? I wtedy gdy on się urodził był za słaby , nie dał rady. Teraz ja przejmę nad nim opiekę. To co teraz zrobię to nie Twoja wina , to wina tylko i wyłącznie moja. A jak kiedyś się tam u góry spotkamy to wychowamy go razem. A Teraz nierób tego co ja , nie idź w moje ślady. Załóż rodzinę , a ja tam u góry będę przy Tobie . Razem z naszym maleństwem będę przy Tobie czuwać . I pamiętaj nie ważne jak będzie źle , wyprostuj się i powiedz : „Dam radę” . Będę przy Tobie czuwać dzień i noc. Będziesz mógł mi powiedzieć o wszystkim, nie będziesz mnie czuł czy widział , ale ja będę.”
Twoja Perrie xoxo :*
Gdy już napisałam list , położyłam go na łóżku i sama poszłam do łazienki. Do wanny nalałam zimnej wody i wzięłam żyletkę . Zrobiłam kilka głębokich cięć i jedno wielkie na żyle. Odłożyłam żyletkę i wchodząc do wanny , szepnęłam : „Kocham Cię Zayn , już idę maluszku.”
Godzinę później byłam już u mojego maleństwa…
*oczami Zayna*
-Zayn gdzie idziesz? – zapytał Harry
-Idę przeprosić Perrie , może mi wybaczy.
Po tych słowach wyszedłem z domu i pognałem w stronę domu Perrie. Otworzyłem drzwi i weszłem do środa .
-Perrie. – zawołałem
Nic , cisza
- Perrie gdzie jesteś? – krzyczałem.
Szybko pobiegłem do sypialni. Zobaczyłem list. Nie czytając go pobiegłem do łazienki. W wannie zobaczyłem Perrie. Leżącą w krwi. Dotknąłem jej zimnych rąk. Ostatni raz ucałowałem jej zimne usta i wyszeptałem : -Przepraszam.
Nie czekając dłużej poszedłem przeczytać ten list. Gdy go przeczytałem zadzwoniłem po karetkę , oni przyjechali i na miejscu stwierdzili zgon. Moje życie legło w grózach…
**dzień pogrzebu**
Godzinę po pogrzebie dalej tam siedziałem i rozmawiałem z Perrie . Dobrze wiedziałem że mnie słucha. Już chciałem się zabić lecz wyciągnąłem list i przeczytałem go jeszcze raz.
-Ty nie chciałabyś żebym to zrobił. Będę żyć dla Ciebie. Kocham Cię i Przepraszam.
